Zamykamy serię ćwierćfinałową w Kołobrzegu. Teraz przed nami półfinał z SKS-em
To były dwa zupełnie różne spotkania, ale oba zakończyły się naszym zwycięstwem. Sobota nie oszczędziła kibiców o słabszych nerwach. Decydujące dla losów całego starcia okazały się ostatnie trzy minuty, wygrane przez nas 12:2, co pozwoliło nam triumfować w całym meczu 94:84. Niedziela wyglądała natomiast tak, jakby gospodarzom wbiły się do głowy te decydujące minuty game 3, bo od początku inicjatywa należała do nas.
Jedziemy do Kołobrzegu. Celem dwa zwycięstwa
Przed nami dwa kolejne mecze ćwierćfinałowej serii Pekao S.A. I ligi mężczyzn z Kotwicą Port Morski Kołobrzeg. Po dwóch rozegranych w Bydgoszczy spotkaniach jest remis. Przewaga parkietu jest więc po stronie rywali, ale nie zmienia to faktu, że - co również na pomeczowej konferencji po starciu nr 2 podkreślił Patryk Kędel - postaramy się zamknąć tę rywalizację w hali Milenium.
Remis po dwóch meczach. Poniedziałek napawa jednak dużym optymizmem
Seria z Kotwicą Port Morski nie zaczęła się dla nas pomyślnie, ale już dzień później pokazaliśmy dużą siłę, pokonując rywali zdecydowanie, a przede wszystkim łapiąc duży luz od początku drugiej kwarty, co przełożyło się na grę również po powrocie z szatni.
Rozpoczynamy play-offy!
Nadszedł wreszcie najważniejszy czas w koszykarskim sezonie. Startują bowiem play-offy rozgrywek 2025/26! Po raz trzeci podchodzimy do nich z tylko jednym celem, którym jest rzecz jasna awans do ekstraklasy. Czy do trzech razy sztuka? Oby! Bo bardzo na to liczymy.
Kapitalny występ młodzieży na koniec sezonu zasadniczego!
No Martyce Kimbrough, no Karol Gruszecki, no Patryk Kędel, no Karol Kamiński, no Wojciech Dzierżak, no Mikołaj Jamiołkowski - no problem! To był wprost niesamowity mecz w naszym wykonaniu. Po raz trzeci z rzędu kończymy fazę zasadniczą domowym starciem i zwyciężamy trzeci raz.
Pora na ostatni akcent sezonu zasaniczego
Naszym ostatnim przeciwnikiem w sezonie zasadniczym rozgrywek 2025/26 będzie GKS Tychy, a więc zawsze groźny dla nas rywal, z którym w ostatnich latach toczyliśmy niezwykle ciekawe boje. W listopadzie to my byliśmy górą, ustawiając mecz już w pierwszej kwarcie.
Wyrwane zwycięstwo na Kociewiu
To był mecz, którego pod wieloma względami wygrać nie powinniśmy. Przystępowaliśmy do niego bez oczywiście Wojtka Dzierżaka oraz Karola Kamińskiego, Patryka Kędla, Karola Gruszeckiego, a przy wyniku 57:57 urazu - bez kontaktu z rywalem - doznał jeszcze Mikołaj Jamiołkowski.







































































































