Niedzielnym spotkaniem z Novimex Polonią 1912 Leszno rozpoczniemy rundę rewanżową Bank Pekao S.A. I ligi w sezonie 2025/26. W 1. kolejce wygraliśmy na wyjeździe dość pewnie, bo 83:66.
Teraz jednak tak łatwo być wcale nie musi, bo w ostatnich tygodniach podopieczni Macieja Dudzika są już zupełnie inną drużyną
Oblicze leszczyńskiej ekipy zmieniło się totalnie wraz z przyjściem do zespołu Wendella Mitchella. Jego rewelacyjny występ na dzień dobry niemal dał wygraną na najtrudniejszym ligowym terenie, a więc w Starogardzie Gdańskim, gdzie - w debiucie - zapisał on przy swoim nazwisku 29 punktów. Bez cienia wątpliwości właśnie takiego gracza brakowało leszczynianom na starcie sezonu, a więc i w rywalizacji z nami. Zatem już samo to pokazuje, że w niedzielę do Bydgoszczy zawita zupełnie inny zespół niż ten, z którym graliśmy w I rundzie.
Zresztą, zwyżkę formy w drugiej części pierwszej rundy zasygnalizowali jeszcze inni gracze, co przełożyło się na to, że drużyna Polonii poszła mocno w górę nie tylko w tabeli, ale wydaje się także, że ogólnie w ligowej hierarchii. W chwili obecnej Polonia znajduje się bardzo blisko potencjalnego awansu do fazy play-off. Pierwszą rundę ekipa trenera Macieja Dudzika zakończyła z dorobkiem ośmiu zwycięstw i ośmiu porażek. I to mimo naprawdę sporych problemów po atakowanej stronie parkietu.
Wendell Mitchell oraz Szymon Ryżek są pewniakami w ofensywie, jednak pozostała część składu jest zdecydowanie bardziej predysponowana do gry obronnej, co widać w statystykach. Obecnie leszczynianie są piątą defensywną siłą w lidze, ale jeśli chodzi o atak, zajmują w niej przedostatnie, bo 16. miejsce. Słabiej atakowanie wychodzi jedynie białostockim Żubrom, a więc drużynie, która dotychczas wygrała tylko jedno spotkanie. Jednocześnie ekipa Kamila Piechockiego może pozazdrościć Polonii obrony, dzięki czemu ekipa z Leszna wychodzi niejako na zero z bilansem 8-8.
Na pewno nie jest to typowy beniaminek. Zespół został bowiem zbudowany w oparciu o zawodników nie tylko z doświadczeniem pierwszoligowym, ale również tym z najwyższego krajowego szczebla. Oczywiście, nie każdy z koszykarzy Polonii odgrywał w ekstraklasie znaczące role, ale całościowo nie można jej plasować na równi z niektórymi beniaminkami z wcześniejszych sezonów. I mimo początkowych problemów, widać to jak na dłoni.
Okazuje się, że w zasadzie jedynym brakującym elementem był Mitchell, który niejako wskoczył do składu za Kamila Chanasa, który zdecydował się na zakończenie kariery krótko po starcie rozgrywek. W meczach, w których Mitchell grał dla Polonii, ta osiągnęła bilans 7-4! Przypadku więc nie ma. Jeden gracz odmienił oblicze drużyny. Polonia jest też pewnego rodzaju fenomenem, bowiem w ostatnich tygodniach ograła dwóch kandydatów do awansu - PGE Spójnię oraz ŁKS Coolpack.
Kluczem w tych meczach była konsekwencja, rzecz jasna mocna obrona i zespołowość. Gdy Polonia osiąga liczbę osiemnastu lub więcej asyst, nie przegrywa. I tak było w spotkaniach ze wspomnianymi rywalami. 18 asyst zanotowała ze Spójnią, zaś przeciwko ŁKS-owi miała ich dwadzieścia. Zazwyczaj polonistom do zwycięstw wystarcza nawet 17 kluczowych podań. Tylko raz - przeciwko nam - było inaczej. Trudno jednak w pełni obiektywnie oceniać Polonię z pierwszego meczu sezonu na tle tej obecnej.
Niedzielne starcie będzie też dla nas sentymentalne z innego powodu. Do Bydgoszczy powróci bowiem Patryk Wilk. I jak zazwyczaj sentymentalne bywają przede wszystkim powroty dla danego zawodnika (dla Patryka zapewne też tak będzie), to wydaje się, że w głównej mierze dla naszych kibiców będzie to duże wydarzenie, gdyż skrzydłowy w sezonie 2024/25 należał do grona ich ulubieńców. Wiele razy potrafił swoją zadziornością podrywać - dosłownie i w przenośni - fanów z krzesełek. Teraz będzie jednak po drugiej stronie barykady, ale nie zmienia to faktu, że mocno postara się o utrudnienie nam zadania.
On sam zresztą jest jednym z najważniejszych ogniw w rotacji trenera Dudzika. Pokazały do ostatnie trzy starcia, w których każdorazowo notował po kilkanaście „oczek”, a z kolei w meczu ze Spójnią to on był autorem kluczowej asysty, gdy podawał piłkę do Huberta Pabiana, a ten - trafiając z narożnika - dał Polonii wygraną. Co ciekawe, w statystykach ta asysta zapisana jest Szymonowi Ryżkowi, ale oko chyba każdego kibica I ligi dostrzeże - jako dogrywającego tę piłkę - właśnie Patryka!
Zapowiadają się zatem bardzo duże emocje w Grupa Moderator Arenie. Pierwszy podrzut piłki nastąpi o godzinie 18:00. Zapraszamy do śledzenia naszych poczynań za pośrednictwem transmisji serwisu Emocje.TV: https://nowe.emocje.tv/ppv/enea-abramczyk-astoria-bydgoszcz---novimex-polonia-1912-leszno,355574. Bo biletów na ten mecz już w zasadzie nie ma.


