Toruński zespół pierwszą rundę przeszedł jak burza, ponosząc tylko jedną porażkę w wyjazdowym spotkaniu z WKK Wrocław, resztę rywali odprawiając z kwitkiem. Na inaugurację rozgrywek, SIDEn we własnej hali pokonał nasz zespół różnicą blisko 20 punktów i gołym okiem było widać, że obie drużyny z kujawsko-pomorskiego walczyć będą o zgoła odmienne cele w obecnym sezonie.

Ruchy transferowe u naszego najbliższego rywala były bardzo przemyślane, w miejsce trzech zawodników oddanych do innych zespołów, tyle samo przywędrowało reprezentować biało-niebieskie barwy toruńskiej ekipy. W kontekście najbliższego meczu, w pierwszej kolejności należy wymienić przejście Marcina Kowalewskiego do Astorii Bydgoszcz, w której z miejsca okazał się być jednym z najważniejszych ogniw drużyny. Oprócz Marcina, barwy zmienili także Karol Szpyrka i Sławomir Sikora. Lukę po tych graczach zapełnili: Łukasz Wilczek – niezwykle utalentowany rozgrywający, który przenośnie mówiąc na parkiecie potrafi być wszędzie i bardzo szuka piłki, czego efektem było kilkakrotne osiągnięcie tzw. triple-double jak i wiele razy ocieranie się o ten dorobek (Wilczek jest bardzo aktywny w walce o zbiórki). Ze Spójni pozyskano strzelca Tomasza Stępnia, a z ekstraklasowego Startu Gdynia – centra Tomasza Wojdyłę. Jeśli wspomnimy, że wymienieni wyżej gracze dołączyli do zawodników takich jak Żytko, Jarecki, Lisewski, Śmigielski, Barycz czy Perka, o faworycie, przynajmniej tym na papierze chyba nie trzeba nikogo przekonywać. SIDEn ma bardzo mocną obsadę na pozycjach, na których największy problem ma Astoria – rozgrywający i center. To prawdopodobnie tę przewagę toruńscy koszykarze będą chcieli maksymalnie wykorzystać.

Wiadomo jednak, iż mecze derbowe rządzą się swoimi prawami – to stare jak świat porzekadło, niejednokrotnie znalazło odzwierciedlenie w rzeczywistości. I mamy nadzieję, że i tym razem – podobnie jak rok temu, po dobrym meczu sprawimy niespodziankę i pokonamy przyjezdnych na dobre otwarcie Nowego Roku. Choć należałoby chyba jednak użyć sformułowania sensację, a nie niespodziankę. Okres zmiany treningów, taktyki i przygotowania przedmeczowego, który nowy szkoleniowiec Sasza Krutikow wprowadza do zespołu, powinien być już na etapie, pozwalającym zwykłemu kibicowi dostrzec różnicę i zmianę w stylu gry bydgoszczan. Świąteczno-noworoczny czas dla wielu kojarzący się z odpoczynkiem, dla zawodników Astorii był z całą pewnością okresem wzmożonej pracy i wielu treningów, by tryb nowo budowanej przez białoruskiego szkoleniowca machiny powoli zaczął się zazębiać. Najbliższym meczem rozpoczynamy prawdziwą walkę o utrzymanie I ligi w Bydgoszczy. Miejmy nadzieję, iż na naszą korzyść zadziała fakt rozgrywania aż 8 z 13 spotkań we własnej hali.

Wielu z naszych zawodników, co otwarcie trzeba sobie powiedzieć, miało bardzo słabą końcówkę pierwszej części sezonu, co musiało mieć wpływ na osiąganie słabszych wyników. Składając więc tą zapowiedzią noworoczne życzenia dla ekipy czarno-czerwonych, obyście Panowie już na początku 2014 roku znaleźli w sobie jak najwięcej sportowej złości, ambicji, woli walki o każdy centymetr parkietu, wewnętrznego spokoju i wiary we własne umiejętności. Tych kilka czynników niech sprawi, że hala zawsze będzie pełna, doping głośny, a miejsce w ligowej tabeli co raz lepsze.

Wszystkich kibiców gorąco zachęcamy do zjawienia się w najbliższą sobotę o godzinie 18:00 w hali przy ul. Waryńskiego 1. Stwórzmy na trybunach derbową atmosferę, niech jak najlepszy doping niesie naszych koszykarzy do zwycięstwa!