Po wyrównanym początku środowego meczu Franz Astoria w drugiej części I kwarty wyraźnie odskoczyła rywalowi prowadząc 13:20, mimo iż bardzo szybko na parkiecie musiał pojawić się Wojciech Fraś, który zastąpił mającego na koncie już w 5 minucie dwa przewinienia Doriana Szyttenholma. W drugich 10 minutach gospodarze powoli zaczęli odrabiać straty do przyjezdnych i w końcówce I połowy odzyskali prowadzenie, które do przerwy wynosiło 2 "oczka".

Po zmianie stron sygnał do ataku dał "trójką" Filip Małgorzaciak. Bydgoszczanie poszli za ciosem, a prym wiódł niezawodny Mateusz Bierwagen, który bezlitośnie karcił graczy Znicza. Wygrana III kwarta 7:22 przesądziła praktycznie o wyniku tego spotkania. Uskrzydleni wysokim prowadzeniem gracze Jarosława Zawadki kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie i ostatecznie pokonali rywala 58:74.

Dzisiejsze zwycięstwo może być tym przełomowym dla bydgoszczan. Ewentualna porażka eliminował nas raczej z walki o wyższe pozycje w ligowej tabeli, a dzięki fenomenalnej grze Bierwagena, którego dzielnie wspierali Szyttenholm, Małgorzaciak i Laydych zachowaliśmy szanse nawet na pozycje 9-10 po zakończeniu rundy zasadniczej, które w praktyce oznaczałyby dla nas koniec sezonu i pewne utrzymanie. Teraz czas na następny krok i zwycięstwo w najbliższym meczu (niedziela, g. 17.00) z UMKS Kielce. Rywal zdecydowanie w naszym zasięgu, choć w tej lidze nie ma łatwych przeciwników. Już dziś serdecznie zapraszamy wszystkich fanów czarno - czerwonych na ten mecz do hali przy ul. Waryńskiego 1.

 

Znicz Pruszków - Franz Astoria Bydgoszcz 58:74 (13:20; 21:12; 7:22; 17:20)

Znicz: Bonarek 12, Malewski 11, Matuszewski 9, Szymański 5, Czosnowski 2 oraz Kwiatkowski 4, Czubek 3, Aleksandrowicz 2, Jasiński 1, Fijałkowski 0, Wierzchowski 0

Franz Astoria: Bierwagen 31, Szyttenholm 10, Laydych 8, Lewandowski 7, Robak 3 oraz Małgorzaciak 13, Fraś 2, Barszczyk 0, Andryańczyk 0, Rąpalski 0, Szafranek 0