Przed nami 26. kolejka rozgrywek Bank Pekao S.A. I ligi koszykówki. W jej ramach podejmiemy na własnym terenie Weegree AZS Politechnikę Opolską. Będzie to już nasze kolejne z rzędu spotkanie, do którego przystąpimy w osłabieniu, być może całkiem sporym.
To jednak dla nas nie nowość. Jeśli wziąć pod uwagę uraz Bartosza Ptaka, w niepełnym składzie gramy już od bardzo dawna. Jeżeli jednak Bartka pominąć, to i tak w ostatnich tygodniach nasze problemy mocno przybrały na sile. Po meczach z Polonią Warszawa i derbach z Notecią Inowrocław dopadła nas niemalże plaga kontuzji.
Już z WKK Wrocław zagraliśmy bez Martyce’a Kimbrough, co jednak nie wiązało się jeszcze z urazem, a z powrotem naszego zawodnika do Stanów Zjednoczonych. Po tym spotkaniu czekała nas przerwa w rozgrywkach, co wydawało się być idealną okazją ku temu, aby dojść do zdrowia na decydującą część fazy zasadniczej i tym samym walki o jak najkorzystniejsze rozstawienie przed fazą play-off. Ale stało się inaczej.
Jeszcze w starciu z ekipą z Dolnego Śląska kontuzji doznał Karol Gruszecki, co pociągnęło za sobą lawinę, bo dołączył do niego jeszcze Mikołaj Jamiołkowski i tak oto w Stargardzie zagraliśmy bez tej dwójki, a także bez Bartosza Ptaka, Michała Chylińskiego i chorego wówczas Marcina Nowakowskiego. Z Kotwicą i ŁKS-em rotacja wyglądała już dużo lepiej, ale teraz jakby powracają demony.
W niedzielnym starciu poza meczową kadrą cały czas pozostaną Bartosz Ptak i Mikołaj Jamiołkowski, a dopiero przed samym startem spotkania zapadnie decyzja odnośnie występu Wojciecha Dzierżaka i Jakuba Andrzejewskiego. Do dyspozycji Grzegorza Skiby ma już być za to Karol Gruszecki, jednak wiadomo, że po dłuższej przerwie zapewne jego minuty będą jeszcze nieco ograniczone.
Wiadomo oczywiście, że kontuzje dotykają praktycznie każdego zespołu, ale my w ostatnim czasie mamy ich naprawdę sporo. W tej tematyce jednak najlepiej mógłby się wypowiedzieć trener naszego najbliższego rywala, a więc Michał Rutkowski, który od początku sezonu zmaga się z podobnymi kłopotami. Kiedy do składu Weegree AZS Politechniki ktoś wraca, praktycznie w tym samym momencie wypada ktoś inny. I tak w kółko.
Efektem tego zespół z Opola znajduje się obecnie w zupełnie innym położeniu, niż przed sezonem mogło się wydawać, że będzie, a na pewno gdzie być chciał. Po poprzednim sezonie w ekipie pozostał duet liderów w osobach Kuby Kobla i Dominika Rutkowskiego, a pozyskanie pod kosz Piotra Niedźwiedzkiego powodowało, że już tego tercetu ligowi rywale mogli się obawiać. W pierwszym spotkaniu, które rozegraliśmy w Opolu, największą krzywdę robił nam jednak Cameron Jones, którego w klubie już nie ma.
Jego miejsce zajął Jordan Forbes, który dużo lepiej wpasował się w drużynę. To pokazują też statystyki. Może te osiągane przez Jonesa na papierze nie były złe, jednak Forbes pod wieloma względami po prostu lepiej pasuje do drużyny. Jego niewątpliwym plusem jest bowiem chociażby to, że może on grać więcej z piłką w rękach, odciążając tym samym Kubę Kobla, czego Cameron Jones nie zapewniał z racji swojej pozycji (2-3).
Patrząc jedynie w ligową tabelę, opolanie obecnie bronią się przed spadkiem. Mają jedno zwycięstwo więcej od Miners Katowice, ale jednocześnie na swoim koncie mają też o dwie porażki mniej, bo rozegrali jak dotąd mniej spotkań. A to na pewno stanowi dla nich pewien zapas. Naprawdę ciekawe jest jednak to, w którym miejscu Weegree AZS Politechnika mogłaby być, gdyby nie urazy.
Dla naszego najbliższego rywala wyjazdy są na pewno dużym wyzwaniem. Już odkładając zupełnie na bok problemy zdrowotne, „Akademicy” jak dotąd zdołali z tarczą wrócić jedynie z Inowrocławia, a wcześniej z Białegostoku. To także pokazuje, dlaczego opolanie zajmują obecnie taką, a nie inną pozycje. U siebie to już zupełnie inna drużyna, potrafiąca wygrać przed własną widownią ze Spójnią czy też tocząca bardzo wyrównane boje z ŁKS-em i nami w pierwszej rundzie trwających rozgrywek.
My znamy swoją wartość i udowadniamy ją w ostatnich tygodniach mimo braków w składzie. Druga runda jest dla nas trudniejsza - z racji większej liczby wyjazdów do rywali z Top8 - ale jak na razie nie zaznaliśmy w niej jeszcze goryczy porażki. I rzecz jasna bardzo mocno liczymy na to, że ta seria - po niedzielnym meczu - będzie trwała nadal. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 18:00.
Do tego czasu biletów może już nie być, więc dla spóźnialskich pozostaje transmisja w serwisie Emocje.TV: https://nowe.emocje.tv/ppv/enea-abramczyk-astoria-bydgoszcz---weegree-azs-politechnika-opolska,356824.


