Po ubiegłotygodniowej porażce w Poznaniu, wracamy do siebie do domu z olbrzymią chęcią rehabilitacji. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że wcale nie będzie o to tak łatwo, gdyż nasz najbliższy rywal w ostatnich tygodniach zasygnalizował wyraźną zwyżkę swojej formy.

OPTeam Energia Polska Resovia zaczęła od trzech porażek, ale później wygrała sześć z ośmiu spotkań.

Przed tygodniem rzeszowianie nie mieli łatwej przeprawy, goszcząc u siebie Weegree AZS Politechnikę. Zresztą ten mecz bardzo mocno przypominał nasze starcie wyjazdowe w Opolu. Nas uratował wówczas Martyce Kimbrough, z kolei rzeszowian Jakub Stupnicki, który grał naprawdę dobrze przez całe spotkanie, ale przede wszystkim w decydującym momencie wiedział, co ma zrobić.

Ze sporą dozą prawdopodobieństwa trafiłby on swój drugi rzut wolny na kilka sekund przed końcem, ale spudłował go celowo, by nie pozostawić za wiele czasu opolanom na akcję i - jak się chwilę później okazało - był to bardzo dobry wybór rozgrywającego, który przecież swoje pierwsze kroki na zapleczu ekstraklasy stawiał właśnie u nas. Teraz stanowi on o sile OPTeam Energia Polska Resovii i nie jest to absolutnie stwierdzenie na wyrost.

21-letni koszykarz to w chwili obecnej drugi strzelec zespołu i jego zdecydowanie najlepiej asystujący zawodnik. „Stopa” już rok temu w Łańcucie odgrywał znaczącą rolę, ale trudno nie zauważyć, że u Marka Zapałowskiego jeszcze ona wzrosła. To może wydawać się pewnym zaskoczeniem, skoro Stupnicki dołączył do ekipy, gdzie są przecież tacy gracze jak Santiago Vaulet, Kacper Młynarski, Bartosz Ciechociński czy też Maciej Koperski. Okazuje się jednak, że Kuba ustępuje statystycznie jedynie Argentyńczykowi z polskim paszportem.

Powrót Vauleta do I ligi także był przed sezonem sporym wydarzeniem i już widać, że wywiązuje się on ze swojej roli. Zresztą od początku tak było, choć niekoniecznie przekładało się to na wyniki Resovii na starcie bieżących rozgrywek. Pewnym problemem rzeszowian w Bydgoszczy może być jednak bardzo prawdopodobna absencja Kacpra Młynarskiego, który już przed tygodniem pauzował w wyniku kontuzji.

A to niewątpliwie spora strata, gdyż gracz, występujący wiele lat na najwyższym krajowym szczeblu, jest ważnym ogniwem w talii trenera Zapałowskiego, choć w tym sezonie ma problemy ze skutecznością. No i przede wszystkim należy podkreślić wielką rolę, jaką odgrywa w Rzeszowie Cli'ron Hornbeak. Rosły środkowy to naprawdę bardzo solidny koszykarz, którego gra może nie jest pełna fajerwerków, ale za to daje on zespołowi to, czego od zagranicznego środkowego można oczekiwać.

Co mecz zapewnia on średnio po prawie 12 punktów, 9,5 zbiórki oraz 1,6 bloku. Jego skuteczność z gry (62,2 procent) także wygląda naprawdę bardzo dobrze. Plasuje go to na ten moment na 4. miejscu wśród wszystkich koszykarzy w lidze. Resovia na pewno ma dobrze zbalansowany skład, a szkoleniowiec drużyny ma ten komfort, że nawet uraz Kacpra Młynarskiego nie musi być wcale przesadnym problemem.

U nas za to kłopotem wyraźnie może okazać się kontuzja Marcina Nowakowskiego. Bez niego (poniekąd bez niego, bo meczu w Poznaniu nie dokończył) nie byliśmy w stanie wygrać z zespołem, który oczywiście jest klasowy, ale ma swoje jeszcze większe problemy, a przynajmniej miał je w tym meczu. Nad tym musimy więc zdecydowanie popracować, bo zabrakło nam w stolicy Wielkopolski przede wszystkim wyrachowania, by zamknąć to spotkanie, gdy była na to niejedna szansa.

Z drugiej strony zimny prysznic w wielu przypadkach może okazać się nawet bardzo dobrym aspektem. Już po domowym starciu z Żubrami Białystok, a więc po bardzo pewnie wygranym meczu, trener Grzegorz Skiba wspominał o rezerwach w drużynie oraz o tym, że jest jeszcze wiele do poprawy w samej naszej grze. I jakby na zawołanie - niestety na nasze nieszczęście - już kolejny rozegrany przez nas pojedynek właśnie to pokazał.

Czy złe wrażenie uda nam się zmazać już w starciu z rozpędzającą się Resovią? Czy Kuba Stupnicki będzie miał dobre czy też złe wspomnienia po powrocie do Bydgoszczy w barwach swojej nowej drużyny? Pytań sporo, a odpowiedzi na nie poznamy w późny sobotni wieczór, gdyż starcie zaplanowane jest na godzinę 20:00. Znów liczymy na komplet widzów, a tych, którzy nie zdołają przybyć do Grupa Moderator Areny, zachęcamy do śledzenia naszych poczynań za pośrednictwem platformy Emocje.TV: https://nowe.emocje.tv/ppv/enea-abramczyk-astoria-bydgoszcz---opteam-energia-polska-resovia,355336.